16 grudnia, w godzinach popołudniowych, wolontariusze: Maja, Emilka Sz., Ewa, Emilka, Michał, Alex, Michał i Tadeusz udali się na wyjątkową, przedświąteczną wizytę do Domu Ronalda McDonalda.
Podczas poprzedniej wizyty towarzyszyła nam mama Filipa, tym razem dołączyła mama Michała. Bardzo się cieszymy, ponieważ obecność rodziców wprowadza nową tradycję. Od teraz w naszych wyjazdach uczestniczą nie tylko wolontariusze, ale również rodzice, którzy razem z nami chcą dzielić się czasem i dobrem.
Po wejściu do Domu wspólnie ubraliśmy choinkę – tradycyjnie – dar serca od Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 11. Każda bombka, każda gwiazdka zawieszana była z myślą o dzieciach, które zamiast w domu, przy własnych choinkach, spędzają ten świąteczny czas w szpitalach, walcząc o zdrowie i siły. Pachnące ozdoby z cynamonu i suszonych pomarańczy wypełniły cały Dom ciepłem i spokojem – jakby na chwilę zatrzymały czas i pozwoliły poczuć, że Święta mogą być blisko nawet w tak trudnych okolicznościach.
Pod choinką ułożyliśmy prezenty – świąteczne poduszeczki. Każda z nich była inna, ale wszystkie podarowane z głębi serca. Wianuszki, bałwanki, reniferki, mikołajki, choinki, gwiazdki… Wiedzieliśmy, że trafią do małych rączek dzieci, które każdego dnia mierzą się z bólem, strachem i długą rozłąką z domem. Chcieliśmy, aby te poduszeczki stały się dla nich choć maleńkim źródłem ciepła – przytuleniem na dobranoc, kawałkiem domu, poczuciem, że ktoś o nich myśli.
Szanowni Państwo, nie byliśmy przygotowani na tak niezwykły efekt tej akcji. Podarowaliście ponad 40 poduszeczek – po dwie do każdego z 20 pokoi. Dzięki temu każde dziecko i każdy rodzic w Domu Ronalda McDonalda otrzymał swój własny, ciepły świąteczny dar. Nikt nie został pominięty. Każdy został otulony dobrem. Ogrom Waszych serc naprawdę nie ma granic.
Najbardziej poruszającym momentem było wejście na piętro. Trochę nieśmiali, trochę wzruszeni, pukaliśmy do drzwi. W każdym pokoju spotykaliśmy zatroskanych rodziców – zmęczonych, ale pełnych miłości. Widzieliśmy ciche uśmiechy, wilgotne oczy, twarze, na których pojawiał się uśmiech, choćby na krótką chwilę. Te drobne gesty miały ogromną moc – przynosiły ukojenie, spokój i nadzieję.
Zawieźliśmy również kilkadziesiąt egzemplarzy książek i pięknych bajek dla dzieci, które zasiliły biblioteczkę dla rodziców. Książki zostały zebrane przez uczniów w ramach projektu „Z kulturą mi do Twarzy” pod opieką p. Aleksandry Makowskiej – Furmańczyk. Być może staną się one chwilą wytchnienia podczas długich nocy i cichym mostem do świata wyobraźni, tak bardzo potrzebnego w trudnym czasie choroby.
Na zakończenie czekała na nas niezwykle miła niespodzianka – wszyscy menedżerowie Domu Ronalda McDonalda zaprosili nas, aby wręczyć nam PODZIĘKOWANIE za pełne radości słońce i dobrą energię, za zaangażowanie w pomoc dla Domu Ronalda McDonalda. Usłyszeliśmy słowa, które zostaną z nami na długo: razem tworzymy piękną historię pomagania.
To wyjątkowe PODZIĘKOWANIE dedykujemy wszystkim Państwu Rodzicom i naszym uczniom.
